Jeszcze kilka dni temu nie padało. A nawet momentami świeciło słońce. A dziś leje się nam z dachu, mokre podłogi, stropy..
Myslałam, że nam na górce powódź nie grozi - ale woda pokazała nam, że żywioł to żywioł.
Podmyło nam basen, wyrwało go z zabetonowanej niecki, razem w rurami, kostką brukową itd. Wyglądało to przerażająco, jak zatupiony okręt, dziobem do góry. Może gdyby był napełniony to nic by się nie stało, a tak - trochę wody która w nim była, przeleało się na tył, dziób wyrwało, a pod basenem zrobił się drugi basen. Modliliśmy się, żeby skarpa na której jest, nie obsunęła się razem z murem.
Za kamienicą w której mamy mieszkanie ( w nim mieszkaliśmy zanim przeprowadziliśmy się do Odrzykonia) obsunął się stuletni mur, na ulicę. Normalnie "wyjechał" z tonami ziemi i gruzu.
WIsłok wylał konkretnie - nie jestem w stanie sobie wyobrazić problemów ludzi, którym zalało domy. Coś okropnego..
I na przekór prognozom i wiodokowi za oknem kilka zdjęc, sprzed kilku dni.
Wyszłam za dom, drzwiami wprost z werandy..
A po kilku godzinach leciałam biegiem po suszarkę z praniem, żeby mi jej nie zalało.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie dajecie się ulewom.
Zu
U nas w zachodniopomorskim jest dobrze, choć pochmurno i całą noc lał deszcz, ale współczuję ludziom tej powodzi brr :/
OdpowiedzUsuńPiękne te kapcioszki z poprzedniego postu, ale najbardziej powalają mnie te dziecięce a'la kozaczki z guziczkami, normalnie ślinię się do nich, są takie piękne, kiedyś z chęcią zamówię takie ;) pozdrawiam! :)
U mnie klimat iście kempingowy. Jesteśmy bez wody pitnej i bieżącej... za to większość mojego miasta pod wodą... A miało być tak pięknie...
OdpowiedzUsuńTęsknię za takimi promykami słońca jak na Twoim zdjęciu. Mam nadzieję, że bilans Waszych strat nie będzie bardzo ujemny.
Serdeczności ślę!
Hej,
OdpowiedzUsuńCzy odbierasz maile, bo pisałam do Ciebie ze 2 tyg do tyłu w sprawie uszycia bucików, ale na razie nie dostałam odpowiedzi. Sprawdź proszę skrzynkę pocztową, być moze poszło do spamu, bo rysunek załączyłam. Od oczywiscie@wp.pl
Pzdr
Michalina
http://haftowaneprezenty.blogspot.com
Piękne zdjęcia :) Mam nadzieję, że szybko wróci słoneczna pogoda, a woda nie wyrządzi już więcej szkód.
OdpowiedzUsuńZdjęcia przepiękne:)) Mam nadzieję, że po tych ulewach i powodziach szybko wrócicie do normalności, współczuję sytuacji i strat. Wiosną u nas woda stała pod bramą, ale nie doszła do podwórka, ale pamiętam ten strach.. Teraz na razie mamy tylko podwyższone stany, ale kto wie, może wielka woda dojdzie i do Mazowsza. Nie daj się!!!! Trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńPięknie jest u Was,zdjęcia zachwycające,ech jakbym chciała przycupnąć na Twoim krzesełku i rozkoszować się widokiem.
OdpowiedzUsuńŻyczę dużo słońca i jak najmniej wody z nieba ;)
Aż nie mogę uwierzyć, że takie piękne miejsca i domy może zalać... trzymam kciuki i zaklinam pogodę! Pięknie u Ciebie i klimatycznie! Jak masz melodię na białą podłogę to pomaluj wcześniej pokostem, łatwiej później olejna zejdzie. Drewniane podłogi pomalowane na biało nie wyglądają dobrze; zresztą przerabiałam już wszystkie kolory i żaden nie jest wyjściowy, szachownicą się ratuję do czasu wymiany desek - już mi się w oczach mieni od tych kratek :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Jakiś skrót myślowy niewyjściowy mi wyszedł - mieni - bo właśnie od dwóch dni maluję te kratki:)
OdpowiedzUsuńWidoki masz przecudne, choć teraz to chyba z każdego okna widać to samo - zachmurzone niebo, zamglony horyzont. Dość już mam tej pogody straszliwie, a w Wisłoku wody przybywa. W Rzeszowie planty pod wodą, parking na Podpromiu i korty także, nie mówiąc o działkach na Podwisłoczu itp. Dobrze, że przynajmniej od wczoraj nie pada...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
masz piękne kamienne kręgi piaskowca na tarasie
OdpowiedzUsuńMimo tej zupełnie niemajowej pogody mam dla Ciebie wyróżnienie!
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, ze dajecie radę i już po najgorszym, buziaki
OdpowiedzUsuń