niedziela, 31 lipca 2011

W czasie deszczu..

Podobno w czasie deszczu dzieci się nudzą. Ja czuję się jak dziecko, ale się wcale nie nudzę :) Ani podczas deszczu, ani podczas upałów. Nawet wolę czasem jak leje :) Nie mam wyrzutów sumienia, że się "kiszę" w pracowni.
Jednak solidarnie muszę trochę na pogodę ponarzekać, bo po pierwsze, dzieciaki z Wakacji w Piekle zaczynają roznosić chałupę :), a po drugie, zaczęliśmy szalować dom. ( Tu przypomina mi się dowcip, jak chłop podjeżdza furmanką z węglem i krzyczy" Węęęęgiel przywiozłeeeem" - a koń odwraca się do niego i mówi, kiwając łbem - "Tak, Ty przywiozłeś" :)) ) No więc ja nie szaluję wlasnoręcznie, ale mąż ze swoim teściem - czyli moim ojcem ;)

Często pytaliście jak wygląda dom z zewnątrz, bo jak wewnątrz to już wiadomo :)
Otóż, nie pokazywałam jak wygląda z zewnątrz ( no jakieś urywki) bo nie było czego pokazywać. Na dachu leży papa, straszy i czeka na pokrycie gontem. Naokoło też nie za przyjemnie, bo stoi słup elektryczny, który straszy i czeka na usunięcie ;) Jak go usuniemy, to wtedy będziemy mogli ogarnąć obejście, w tym momencie byłoby to bezsensu, bo przy jego usuwaniu wjedzie kopara i i tak wszystko ..zrówna z ziemią ;)


Cały czas mamy dylemat, jak pomalować te dechy.. ja już nie mam pomysłu. Szczególnie, że to modrzew, on czerwienieje, nie wiem, naprawdę nie wiem.. Mąż mówi, że wie. Ale ja się trochę boję, jak on tak mówi :)

Krystyna oczywiście, nie odpuszcza okazji do malowania ;)


Zaczęła się też jakaś pora na robale, nie wiem skąd one się biorą, wszędzie takie czarne pancerniaki, chyba żrą drewno - czyli spożywają naszą chałupę ;) Co chwilę jakiegoś gdzieś znajduję, przewróconego na plecy i machającego odnóżami - nie wiem, może one z sufitu spadają i dlatego wszystkie w takiej pozycji znajduję ?

W Pracowni jak zwykle młyn. Wywołuje to u mnie euforię, na przemian z przerażeniem.
Bo najpierw myślę - jak cudownie, tyle zamówień, tyle pracy! A za chwilę, o mamo o mamo, rany, rany, jak my to ogarniemy??

Na domiar "złego" planuję w najbliższym czasie, jak będzie lało :) zrobić remont w pracowni - nieduży, malowanie i podłoga. Ale żeby to zrobić, trzeba wynieść, albo przynajmniej przenieść maszyny, a one są ciężkie jak grzech. Ale przyjemniej byloby pracować w milszych dla oka kolorach. No oby się udało :) Oby lało :))))


A, i powiem Wam, że ostatnio miałam w Pracowni niesamowitego gościa :) Odwiedziła mnie Ania Karamon, z zespołu "Dziewczyny" :) To było naprawdę świetne spotkanie,za które bardzo Ani dziękuję i mam nadzieję, że zaowocuje czymś fajnym - torebkowym :)


A z ostatnich torebkowych :)







Wiem, że ostatnio blog trochę kuleje, ale nie zapominam o nim :) Tylko doba za krótka, rąk za mało i mózg za mało wydajny :)




Pozdrawiam serdecznie życząc każdemu takiej pogody, jaka mu potrzebna :)))

Zuzia

26 komentarzy:

  1. O! To myśmy w ten sam sposób ostatnio malowali korytarz :P
    Śliczna jest ta w róże - na 4 zdjęciu :)

    http://anek73.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjny domek, my też zdecydowaliśmy się na drewniany i też mamy częściowo bale na wierzchu i oczywiście te same dylematy - jak malować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja Ci zazdroszcze cahłupki:) Uwielbiam drewniane domki, mam nadzieję ,że sama będe miała kiedyś taki :)
    A torebki jak zawsze piękne, portfelik wymiata:)
    Pozdrawiam :):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny domek, aż tutaj czuję zapach modrzewia. Coraz częściej ludzie decydują się na dom z bali. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo piekny domek! Juz ogladalam zdjecia wnetrz... bardzo ladne! Tez marzylam o takim domku, ale jak juz tak bywa... mieszkamy w zupelnie innym :-)Zycze udanej pracy jak na dachu tak w pracowni! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie Zu! Już 100 lat Cię nie było na blogu. Żadnego nowego posta, nic, cisza głucha!:( Bo się pogniewamy, jak nas będziesz zaniedbywać! :) Domek masz śliczny. Uwielbiam drewniane domy!Po cichu troszkę zazdroszczę, bo i okolica piękna. Od zawsze marzył mi się maleńki drewniany domek na wsi, a stanęło na mieszkaniu w środku wielkiego miasta. :O Ale cóż.. bywa i tak. :)Szyciorki jak zawsze piękne i eleganckie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapatrzyłam się na Waszą "Chałupę" i łza w oku... Bliskie klimaty, wspomnienia Baryczki i czasy dzieciństwa i cudownych wakacji spędzanych u babci. Cóż teraz mogę Cię tylko pozdrowić z Wrocławia.

    OdpowiedzUsuń
  8. ;) świetna ta duża koperta :) mimo, że w kwiatki... ;) powodzenia z domem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. magiczny masz dom, piękny i klimatyczny, aż troszkę zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny dom. Prawie jak z moich marzeń. Zazdroszczę Ci.
    Kopertówki świetne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki! I Tobie też pogody wymarzonej i wymaganej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. domek śliczny, życzę świerszcza co za belka śpiewa ;)
    torebki i portfelik jak zawsze - cudo

    OdpowiedzUsuń
  13. Od jakiegoś czasu podczytuję tego Twojego bloga (podkradłam od sorriso) i tak tu fajnie! Fantastyczna jest ta pasja, jaką w sobie masz w kwestii szycia. Też lubię szyć i w przeszłości trochę się tak bawiłam, teraz się skupiam na czymś innym, niemniej jak widzę Twoje dzieła to sama mam ochotę ruszyć do maszyny...
    Bardzo inspirująco i klimatycznie działa na mnie ten Twój blog. A jeszcze ten dom w górach (które kocham!) !!! Eeeeech! :) Cudnie! Pozdrawiam Cię serdecznie, życzę sukcesów i ciągle nowych dzieł. I czekam na nowe wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Za to "oby lało" to masz ode mnie kopa w wiesz co. I ale się dzisiaj zdziwilam-zajrzałam do Ciebie, żeby spytam co tam, jak tam, gdzie się podziewasz, a tu proszę nowy post. Toreb itp już nie komentuję bo staram się zamykać oczy jak je widzę bo najchętniej miałabym je wszystkie. Każda inna, każda niezbędna ;)
    Domek Wasz cudeńko. Taki mi się marzy.
    A tymczasem ściskam Cię Zuzetto.

    OdpowiedzUsuń
  15. torebki jak zwykle (śliczne)
    a i opalenizna niczemu sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. super ta ostatnia:))w sam raz dla mnie!:D
    cieszę się,że wszystko hula u Ciebie!:)
    uściski!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnia kopertówk jest śliczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zostałaś nominowana do One Lovely Blog Arward. Więcej szczegółów na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaka piękna szata graficzna bloga, i cudowne torebki! Dodaję Cię do obserwowanych i czekam na dalsze efekty Twojej pracy :)

    Zapraszam do mnie, też szyję ^^

    http://sancewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam i z przyjemnością nominuję Twojego bloga do nagrody "One Lovely Blog Awards". Zapraszam po odbiór statuetki: http://elki-niecodziennik.blogspot.com/2011/08/wyroznienie-w-one-lovely-blog-awards.html :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje torebki są śliczne! Aż samemu chce się usiąść za maszyną i wziąć się do pracy! : )

    Btw, można zapytać skąd bierzesz takie świetne materiały? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Torebki są przeBOSKIE!!i love:)ta pierwsza-zakochałam się-dlaczego mnie maszyna nie lubi;.(

    OdpowiedzUsuń
  23. Robaki tak mają....jak się najedza...hi,,hi...u mnie też jest ich masa ale nic sobie z tego nie robię....tylko je karmię;-)
    A poważnie...zazdroszczę Wam troszkę jak Marii z pogorza mieszkania na górze...
    O torebka nie wspomnę...są nie męskie...nie mnie się o nich wypowiadać ale za wkład pracy i cierpliwość podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Twoje torebki są nieziemskie!

    OdpowiedzUsuń
  25. ale tu u Ciebie milo i cieplo. az chce sie wracac :)

    OdpowiedzUsuń