
W sumie nie wiem, o czym będzie ten post. Jak zwykle milion spraw, rzeczy, pomysłów i myśli.
Zatem pewnie będzie chaotyczny i o wszystkim :)
A zacznę od tego, że nie dość mi było zajęć i wymyśliłam sobie - a właściwie wymarzyłam - kapę :) Szydełkową pod hasłem Circle Granny Squares. Jestem po prostu oszołomiona pięknem tych kolorowych kółeczek w białych kwadracikach.
Więc jak tylko mam chwilkę to robię ;)
Pewnie zajmie mi to jakieś 5 lat ( szczególnie że ja nie umiem robić na szydełku - to mój pierwszy kontakt z nim;) ale kiedyś będę mieć ;) Bo chcieć to mieć:)
Uszyłam też portfel - marynarski. Mówiłam, że strasznie mi się spodobało połączenie granatowego z tymi czerwonymi paskami?:)
Dziś pewnie skończę kolejną torbę worek - ale tym razem bardziej "romantic":)
Mam taką nadzieję przynajmniej bo niestety Krystyna miała w nocy gorączkę i nadal się utrzymuje, więc nie wiem jak to będzie. Ale jest nadzieja ;)
Miałam zamieścić zdjęcia ganku. Zrobiłam je i niestety zgubiłam. Normalnie nie wiem gdzie są. Czy je zgrałam, na którym aparacie są i w ogóle co się z nimi stało. Może mi się śniło, że robiłam? No naprawdę nie wiem. Dziwna sprawa.
Muszę zrobić jeszcze raz.
Zrobiłam za to zdjęcia "dołu", który coraz bardziej przypomina "dom":) Był "pan od szafek" i dorobił blat i jedną szafkę - bo po wyburzeniu ścian "letko" się wszystko pozmieniało ;)
No i teraz jest mniej więcej tak :
Jak widać ( na załączonym obrazku ;))brakuje wielu rzeczy - zasłon/rolet czy czegoś na okna - nie mam pomysłu co zawiesić, nie ma lamp, nie wszystko jest pomalowane. Ale biorąc pod uwagę stan jeszcze 3 miesiące temu - to i tak nie mogę uwierzyć jak
dużo jest za nami.
Stoliczek doczekał się kolejnej funkcji - niestety internet przestał nam działać na górze, więc stoliczek pod komputer nam narazie na górze niepotrzebny ;) i chwilowo służy jako pomocnik w kuchni.
"Mój" fotel :) Czeka na lepsze czasy. w tym momencie tylko owinięty, żeby jakoś wyglądał. A kiedyś się może doczeka całkiem nowej tapicerki.
I klika innych ujęć - dla niektórych ku inspiracji, dla innych ku przestrodze. Tak o. Upubliczniam ;)
Wiecie co..jakiś spadek mocy czuję.. nie wiem czy ja cokolwiek sensownego dziś zrobię.
A! Zapomniałabym ;) Od kilku dni biegam!
Jestem strasznie zadowolona z tego powodu :) Nigdy wcześniej nie biegałam po to żeby biegać, wydawało mi się to idiotyczne i bezsensownie męczące. A tu się okazuje, żę dostarcza mi to tyle emocji i to samych pozytywnych! Staram się biec 40 min bez przerwy ( udaje mi się ;) a że biegam przez las, to i podbiegi i zbiegi i kałuże i błoto i sarny przeskakujące i jest super :)) Mam nadzieję, że wyjdzie mi to systematyczne bieganie ( przynajmniej póki mąż kulawy to jest szansa - tłumaczę się przed nim że ja siedziałam 9 miesięcy w ciąży w domu a potem 8 miesiący karmienia -
a on w tym czasie "inwestował" w siebie ;) więc teraz chwila dla mnie ;)) Oczywiśćie jak już ogarnę chałupę, zrobię jakieś żarcie i pozajmuję się dziećmi ;)
Jeszcze tylko wspomnę o ostatniej wycieczce do Dukli ( tak, zrobiliśmy naszym dzieciom jeden dzień wakacji od "Wakacji w Piekle" i pojechaliśmy z nimi do muzeum. Normalnie by ich muzeum nie zainteresowało - ale tu byla wystawa militariów ;) Na zdjęciu mój syn Michał, brat Wawa ( Wawrzyniec) oraz córka Krystyna.
Krystyne w muzeum najbardziej zainteresowała kałuża przed budynkiem. Dobrze, że coś przeczułam i wzięłam jej buty na zmianę ;)
No, mówiłam że będzie chaotycznie.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
ZU
Portfel marynarski z brelokiem w kształcie latarni poprostu boski, cała reszta też :) A fotka Krysi w kałuży bombowa - oby goraczka poszła precz i nic z niej się nie wywinęło, a dom cudownie się urzadza :)
OdpowiedzUsuńCo do szydełka to służę pomocą jakby co:) - ale pewnie niepotrzebna ta moja propozycja, bo Ty jesteś niesamowita i masz talent we wszystkim:)
U mnie było mało szycia pierdułek, szydełkowania to teraz kończę sobie szal na wesele ale na drutach, miała być jeszcze sukienka szydełkowa ale ze względu na pewne kłopoty ze zdrowiem i opóźniającymi się wynikami badań - miesiąc czekałam - nie wzięłam się za to za bardzo się denerwowałam tym czekaniem, na szczęście wszystko jest O.K.
Pozdrawiam cieplutko Zuzieńko.
Monika
Kapa zapowiada się rewelacyjnie. Wiesz już jak będziesz łączyć te elementy?
OdpowiedzUsuńPortfel jest po prostu piękny, podziwiam za tą ilość kieszonek:)
Cudnie tam u Ciebie jak w niebie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam gorąco i do "siebie" zapraszam
jak tam u Ciebie pięknie w domu! cuuudo! ech... też mi się do marzy...
OdpowiedzUsuńportfel jak zwykle ekstra :-D
a co do kapy- tez sie zakochalam w kwadracikach i od jakis 3 - 4 miesiecy szydełkuję - i pewnie będzie za 5 lat gotowa ;-)
no i co, że chaotycznie?... to się nazywa opowiadanie jednym tchem :)) a ja takie najbardziej lubię :))
OdpowiedzUsuńpiękne przestrzenie Waszego domu, i tyle pracy i serca w tym :))
portfel cudny! brelok mnie osłupił (z zachwytu)... razem komplet wspaniały!!! a te wypusteczki, a te kieszonki... cudo!
ech.... kiedyż ja się zbiorę w sobie, coby portfel uszyć wymarzony... taaa...
Krystynka w kałuży - bezcenne!
Ależ masz piękną kuchnię!!!
OdpowiedzUsuńKapa fajowa i w Twoim stylu :)
Domek pełen uroku :) i kuchnia taaaka ogromna... uwielbiam duże kuchnie, bo tam zazwyczaj toczy się większość życia rodzinnego, a przynajmniej u mnie tak zawsze było, że w kuchni wszyscy lubią przesiadywać na pogaduchach :)
OdpowiedzUsuńKapa ma bardzo ładne kolorki. Tez mi się marzy taki kocyk, ale bym się musiała z szydełkiem zaprzyjaźnić.
Portfel jak to w Twoim wykonaniu świetny - podziwiam za te szczegóły.
Pozdrawiam
Jejuuuuuuuuu jaka kuchnia!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńJa też taką chcę!!
Zapisałam sobie fotki w celu inspiracji i wzdychań ;)
Zosię też bym przygarnęła, nawet w przemoczonych sandałkach :D
Portfel fajowy.
Buziaki nocne przesyłam.
aż kusi to piekło;) portfel super (też chcę!) np i czekam na ganek ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
"Nalewki tatusia. NIE TYKAĆ" :D :D :D
OdpowiedzUsuńPiękna kuchnia :)
Chaotycznie ale przynajmniej wszystko co najważniejsze zostało napisane
OdpowiedzUsuńportfel naprawdę uroczy, gdyby powstała polska wersja Vogue to znalazł by się w nim napewno :)
pozdrawiam :)
Kuchnia w moich klimatach, jasna i duuuża, a jeśli chodzi o szydełkowanie - długa droga przede mną, choć pierwsze kroki już poczyniłam, a nie łatwo się uczyć z obrazków (marzy mi się mięciutki kocyk!) Pozdrawiam z mojego końca świata :)
OdpowiedzUsuńTwój dom jest po prostu...moim marzeniem...cudownie!!!!!
OdpowiedzUsuńA i Twoje wyczyny krawieckie są bardzo udane:)
pozdrawiam!!!
A ja lubię Twój chaos - przynajmnie posty nie są takie wydumane, tylko prosto z serca :) Portfelik - mistrzostwo precyzji i łączenia kolorów! A kuchnia - taka duża, że można tańczyć, a u mnie 2 osoby w kuchni to już tłok ;)
OdpowiedzUsuńZuziu wszystko u Ciebie jest fantastyczne, twój domek mnie zachwyca piękna kuchnia, a ten fotel! nie zmieniaj tapicerki bo jest śliczna po prostu:) Portfel też jest taki ładny ja nie wiem jak ty to wszystko robisz, bo i szydełkowanie wychodzi Ci wspaniale:) wszystko mi sie u Ciebie bardzo bodoba:) pozdrawiam Ciebie i wesołą rodzinke zwłaszcza Krystynę w kałuży jest świetna!:)
OdpowiedzUsuńtak się zastanawiałam, jak u Ciebie się to stało, że zaczęłaś szyć?
OdpowiedzUsuńHej :)
OdpowiedzUsuńMam do Ciebie jedno małe pytaniem - mam nadzieję, że mi pomożesz. Skąd wziąść wykrój czy też opis jak uszyć ten portfel?
Pozdrawiam i czekam na odp.
Pled śliczny, chętnie bym go przygarnęła gdybym tylko nie musiała 5 lat czekać:).
OdpowiedzUsuńa i jeszcze zapraszam do zabawy ;-)
OdpowiedzUsuńhttp://kitkowaty.blogspot.com/2010/08/zabawa.html
No kuchnia jak z Ikeii żywcem ściągnięta. A ja ze swej strony zapraszam do zabawy w dziesiątkę http://kawaleksiebie.blogspot.com/2010/08/10-rzeczy-ktore-lubie.html
OdpowiedzUsuńFajne wszystko!!!
OdpowiedzUsuńA kuchnia wcale nie jest ikeowa - jest ZUZOWA :)
Super stół Zuziu - oddawaj go:)
Nie, no wszystko mi się podoba:)
Kryska musi zostać Leosiową kobitą - taplanie się w kałużach to jedno z jego ulubionych zajęć:):):) Tez non stop noszę buty na zmianę:) Ktoś kiedyś powiedział, że dziecko może być albo czyste, albo szczęśliwe:) NO - to mamy szczęśliwe dzieci, prawda????:).
Buziaki dla Was wszystkich!:)
witaj.
OdpowiedzUsuńzapraszam do zabawy w 10 rzeczy które lubisz.
szczegóły u mnie na stronie.
zapraszam
Z szydełkiem Ci "do twarzy"- kapa już w tej postaci wzbudza moją zazdrość :)
OdpowiedzUsuńWakacje w Dukli?;) przeciez u mnie nie ma nic ciekawego;) poza parkiem;)
OdpowiedzUsuńPięknie mieszkasz,pieknie szyjesz i cudny blog masz :D
OdpowiedzUsuńzapraszam Cie do zabawy w 10 :D
portfel jest cudowny, ślicznie go wymyśliłaś - kolory i krój. ale twoje mieszkanie.. mrrr. wpaść tam na kawę by się chciało, miło i przytulnie
OdpowiedzUsuńDo takiej kuchni to tylko i wyłącznie szydełkowe firanki :)
OdpowiedzUsuńKapa będzie ładna, tylko może łącz od razu elementy (w ostatnim rzędzie oczkami ścisłymi), bo jak zrobisz je już wszystkie (czyli pewnie kilkaset :) ) i pomyślisz ile jeszcze pracy z zszyciem, to wymiękniesz :) W każdym razie powodzenia :)
Chciałabym się zapaść w taki fotel z dobrą książką i kubkiem herbaty:)
OdpowiedzUsuń